Raporty

Bezprawne działania policjantów przeciwko świadkowi tzw. AFERY AUTOSTRADOWEJ

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Dnia 16 maja 2012 roku dwóch policjantów prewencji z Olkusza dokonało bezpodstawnego zatrzymania kluczowego świadka w sprawie tzw. Afery Autostradowej. Jacek S. złożył zeznania wskazujące dowody nieprawidłowości na budowach autostrad, co oznaczało oszustwo na szkodę Skarbu Państwa nawet na kilkaset milionów zł. Podczas pierwszego przesłuchania policjantka zażartowała, że pierwszym kogo w tej aferze aresztują, będzie on sam.

Instytucje państwowe odpowiadające za zapewnienie bezpieczeństwa publicznego nie wykryły przestępstw na szkodę Skarbu Państwa, podjęły natomiast aktywne działania na szkodę świadków procederu. Kolejnym z serii jest bezpodstawne pozbawienie wolności Jacka S. (Sygnatura akt Ds. 988/12; RSD-616/12M.Mu, sprawa prowadzona przez Prokuraturę Rejonową w Olkuszu) i postawienie mu zarzutów prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu oraz usiłowania wręczenia łapówki. W czasie interwencji i na długo przed nią pojazd stał zaparkowany na podjeździe prywatnej posesji. Policjanci dokonali zatrzymania Jacka S. i oskarżyli go o niepopełnione przestępstwa, gdyż nie wiedzieli, że miejsce to jest objęte zasięgiem kamer telewizji przemysłowej. Nagranie z pierwszych 20 minut interwencji:

 

Najważniejsze momenty powyższego nagrania:

  • 14:20:58 pierwszy z mężczyzn otwiera prawe tylne drzwi furgonu (nikogo nie ma w szoferce, silnik jest zgaszony)
  • 14:21:15 Jacek S. podchodzi do samochodu
  • 14:24:00 radiowóz przejeżdża przed podjazdem (z prawej strony, wcześniej świadkowie zaobserwowali krążący wokół posesji radiowóz), mężczyźni cały czas stoją po prawej stronie pojazdu, silnik jest wyłączony
  • 14:27:25 radiowóz podjeżdża do zaparkowanego samochodu, policjant nie podchodzi do okna kierowcy (nikt nie siedzi na fotelu kierowcy, silnik jest cały czas zgaszony) tylko od razu do tylnych prawych drzwi, w pobliżu których przebywał Jacek S., policjanci są zainteresowani tylko nim, choć prócz niego znajduje się tam parę innych osób. Byli napastliwi i wrogo nastawieni.

Według zaprotokołowanej wersji wydarzeń policjanci zatrzymali Jacka S., który prowadził pojazd pod wpływem alkoholu, po czym ten miał zaproponować im łapówkę w kwocie 300 zł. W związku z tym Jacek S. został zatrzymany, 2 dni spędził w areszcie, pozbawiono go prawa jazdy i oskarżono o popełnienie przestępstw ściganych z Art. 229 § 3 i Art. 178a Kodeksu karnego, z których jedno zagrożone jest karą aż 10 lat pozbawienia wolności.

Jak ujawnia nagranie, policjanci popełnili przestępstwo bezpodstawnie oskarżając Jacka S. (stojącego przy samochodzie zaparkowanym na prywatnym podjeździe). Nie było ku wysuniętym oskarżeniom żadnych podstaw faktycznych.

Na podstawie okoliczności towarzyszących przyjąć należy, że działanie to było planowaną prowokacją. Jak udało się ustalić, Policja podjęła interwencję na podstawie doniesienia telefonicznego złożonego przez mężczyznę o nieustalonej tożsamości. Telefon wykonano z pobliskiego dla miejsca zdarzenia pubu. Z uwagi na stałą klientelę tego miejsca mężczyzna ten rzucał się w oczy, nigdy wcześniej nie pojawił się w tym pubie, a przyjechał do Olkusza samochodem na warszawskich numerach rejestracyjnych. Najpewniej była to osoba która prowadziła obserwację Jacka S.

Jak widać na filmie, radiowóz przejeżdżał wcześniej przed samochodem a mimo tego nie podjęto interwencji. Również wcześniej ten sam radiowóz krążyć miał wokół tego samego miejsca, tak jakby oczekiwano, aż Jacek S. wsiądzie za kierownicę. A że to nie następowało, podjęto decyzję o zatrzymaniu go przy samochodzie i zawarciu nieprawdy w protokole. Było oczywiste, że każdy sąd uwierzy zeznaniom dwóch policjantów, a nie pijanego zatrzymanego. Gdyby nie nagranie wideo, którym dysponujemy, doszłoby na pewno do skazania Jacka S., czym po pierwsze uniemożliwiono by mu pracę zawodową (bez prawa jazdy nie można w praktyce nadzorować wielokilometrowych odcinków budów dróg), a po drugie zniszczono by jego wiarygodność jako świadka oszustw na budowach autostrad. Nadmienić trzeba, że 30 maja Jacek S. składał kluczowe zeznania w związku z budową autostrad na pyłach iłowych, czyli w sposób tani, acz skutkujący ich szybkim rozpadem.

Nie jest to jedyny przykład nacisków na świadków procederu. Nieznane osoby dotarły do treści dawnej (sprzed kilkunastu lat) kartoteki kryminalnej jednego z pokrzywdzonych w sprawie drogowców. Od ponad dekady nie łamie on prawa, jest uczciwym przedsiębiorcą. Jednak, również w celu zniszczenia jego wiarygodności, nieznane osoby uzyskały informacje z objętych ochroną zbiorów i rozesłały je m.in. do zaangażowanych w sprawę posłów. Nie trudno przyjąć, kto miał dostęp do policyjnych kartotek. Względem innych drogowców kierowano groźby pozbawienia życia poprzez zabetonowanie żywcem, a także grożono ich najbliższym krewnym. Policja nie wyjaśniła tych spraw, od ponad 1,5 miesiąca nie podjęto żadnych skutecznych działań w tym kierunku.

Od kilku tygodni zarówno ja, jak i inne osoby zaangażowane w wyjaśnienie nieprawidłowości związanych z budową autostrad otrzymujemy dziwne propozycje zleceń. Są to mniej lub bardziej jawne propozycje dokonania za sowitym wynagrodzeniem czynów zabronionych. Nie mamy wątpliwości, że są to odgórnie reżyserowane prowokacje.
Dochodzi do sytuacji, w których osoby zaangażowane w wyjaśnienie tematu autostrad obawiają się o własne bezpieczeństwo i to ze strony funkcjonariuszy instytucji, które powinny stać na straży prawa. Realnie obawiać należy się sytuacji, w której np. konsekwencją zatrzymania do "rutynowej kontroli drogowej" będzie przypadkowe odnalezienie np. kilograma amfetaminy. Niczym innym nie było bezpodstawne zatrzymanie Jacka S. i zarzucenie mu przez policjantów popełnienia dwóch poważnych przestępstw: prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu i korupcji.

Władze nie zapobiegły przeprowadzeniu serii oszustw na szkodę drogowców, na czym uczciwi przedsiębiorcy stracili kilkaset milionów zł, a Skarb Państwa w konsekwencji ignorowania oszczędności na materiałach (na czym zarabiały te same podmioty) musi liczyć się ze stratami sięgającymi miliardów zł. Tego rzędu koszty przeznaczyć należy w niedalekiej przyszłości na remonty dopiero wybudowanych dróg. Ale zamiast tym, służby państwowe zajęły się osobami, które ujawniły nieprawidłowości.

 

Powyżej opisane zdarzenie bezprawnego zatrzymania świadka Jacka S. wydaje się wypełniać znamiona następujących czynów karalnych:

Art. 234 Kodeksu karnego:

Kto, przed organem powołanym do ścigania lub orzekania w sprawach o przestępstwo, w tym i przestępstwo skarbowe, wykroczenie, wykroczenie skarbowe lub przewinienie dyscyplinarne, fałszywie oskarża inną osobę o popełnienie tych czynów zabronionych lub przewinienia dyscyplinarnego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Art. 235.

Kto, przez tworzenie fałszywych dowodów lub inne podstępne zabiegi, kieruje przeciwko określonej osobie ściganie o przestępstwo, w tym i przestępstwo skarbowe, wykroczenie, wykroczenie skarbowe lub przewinienie dyscyplinarne albo w toku postępowania zabiegi takie przedsiębierze, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Art. 236.

§ 1. Kto zataja dowody niewinności osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa, w tym i przestępstwa skarbowego, wykroczenia, wykroczenia skarbowego lub przewinienia dyscyplinarnego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Art. 231.

§ 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

 

Kontakt w sprawie wydawnictw książkowych:

  Wydawnictwo prawno-ekonomiczne
  ARTEFAKT.edu.pl sp. z o.o.

adres e-mail: biuro@artefakt.edu.pl

tel. kom. 537-271-291
tel.(22) 270-10-75
fax (22) 257-82-32

adres korespondencyjny:
Al. Solidarności 115 lok.2
00-140 Warszawa

Słowo do klientów

Podobno zawsze wybierać trzeba mniejsze zło, a większe… zachowywać na czarną godzinę. Ja uważam, że z każdej sytuacji jest dobre wyjście, sęk tylko w tym, by szukając do niego drogi nie zabłądzić jeszcze bardziej. Jeśli masz kłopot i nie znajdziesz jego rozwiązania w moich publikacjach – napisz. Spróbuję Ci pomóc w jego rozwiązaniu lub zminimalizuję jego skutki. Wraz z moimi współpracownikami - głównie byłymi funkcjonariuszami służb państwowych - zapewnić mogę profesjonalną obsługę problemów z zakresu bezpieczeństwa biznesu, nie wykluczając spraw związanych z przestępczością zorganizowaną lub międzynarodową, czy wykrywaniem sprawców poważnych zbrodni - w tym zabójstw.

Kazimierz Turaliński

Więcej na poruszone tematy przeczytać możesz w książkach autorstwa Kazimierza Turalińskiego:

 

x