Blog

Pochwała tortur i solidarność z CIA oraz z Komisarzem Alexem…

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Przeciętny człowiek ocenia działania czy to wywiadowcze, czy dochodzeniowo-śledcze, przez pryzmat roli widza serialu telewizyjnego. Jako towarzysz narratora i kamerzysty śledzi jednocześnie każdy krok przestępcy, policjanta i ofiary, jest doskonale poinformowany i żyje w iluzji, że w rzeczywistości jego stan postrzegania wydarzeń oraz zasób wiedzy byłby identyczny. Nic bardziej mylnego.

Ale mimo tego w prawdziwym świecie, każdemu kto naoglądał się filmów sensacyjnych wydaje się, że ON WIE! Kto zabił. Kto ukradł. Kto jest terrorystą. I dlatego akceptacja dla stosowania tortur przychodzi niektórym z taką łatwością. Przecież torturowany to bydlak – a bydlaka nie szkoda… Szkoda tylko, że często nawet w banalnej sprawie kryminalnej takich „pewniaków” pojawia się kolejno kilku lub nawet kilkudziesięciu, a po miesiącach śledztwa nierzadko dochodzi do jego umorzenia z braku wykrycia sprawcy. Wierzycie, że CIA, Mossad, czy GRU są lepsze i ONI NAPRAWDĘ ZAWSZE WIEDZĄ, kto jest winny? O święta naiwności...

CIA skompromitowała się niewykryciem planów zamachu na WTC, pomimo wyraźnych ku temu przesłanek wywiadowczych. Amerykańskie służby upierały się, że w Iraku jest broń masowego rażenia, choć nawet polskie WSI było pewne, że mityczne mobilne laboratoria chemiczne Saddama Husseina nie istnieją. Potem USA zawiodła przy ocenie zagrożenia ze strony ISIS, rozwoju sytuacji w Syrii czy na Ukrainie oraz w stosunkach z Rosją. Na jednego starca z afgańskich bezdroży największa światowa potęga polowała przez lata i to z marnym wynikiem. Najpierw zignorowano informacje o miejscu pobytu Bin Ladena przekazywane przez stronę polską, a później doskonale przeszkoleni i wyposażeni szturmeni amerykańscy nie zdołali ująć go żywcem... Nomen omen do dziś nie przedstawiono żadnych dowodów, które mogłyby w sądzie wykazać jego winę w sprawie zamachu na WTC. W między czasie wielokrotnie w omyłkowych bombardowaniach likwidowano nie groźnych terrorystów, a zwyczajnych, bogu ducha winnych, cywilów... Podsumowując – kilometrowej listy spektakularnych sukcesów brak, za to pomyłek i owszem. Dlaczego mam więc wierzyć tym samym, powiedzmy to wprost, partaczom, że wywieziony z rodzinnej wioski ledwie piśmienny wypasacz kóz jest groźnym terrorystą, którego dla dobra mojej ojczyzny trzeba bezlitośnie torturować? No tak… zapomniałem – Ameryka mówi, że to jest słuszne... więc ja też nie mam pytań.

Drogi czytelniku – jeśli myślisz według powyższego schematu, to nie jesteś wcale twardzielem „bezkompromisowo” zwalczającym zło tego świata. Lenin nazwałby Cię pożytecznym idiotą. Przykro mi, ale taka jest prawda.

Tolerancja dla tortur u typowego (zdrowego psychicznie) człowieka stymulowana jest strachem. Obawa o bezpieczeństwo własne i swoich dzieci powoduje, że empatia schodzi na boczny tor i godzi się on nawet na skrajne okrucieństwo. Dlatego filmowy bohater zawsze walczy z papierowymi czarnymi charakterami, którzy nie mają ludzkiej twarzy i ani grama cech pozytywnych. Pragnący w imię Allaha krwi „dzikus”, to osoba z którą typowy Europejczyk nie będzie się utożsamiał. Spójrzmy jednak na to przez chwilę z innej strony.

Krzyk. Spazm wywołany włączeniem akumulatora. Bulgot. Wielokrotne podtapianie w kadzi pełnej lodowatej wody. Bicie pałką. Do krwi. Uszkodzenie nerek i wizja dożywotnich dializ. Łamane kości palców. Już nigdy nie będzie pisało. Dziki wrzask. Igły wbijane pod paznokcie i dziurawiące sutki. Metodycznie. Powoli. Głęboko. Znów bicie. Uszkodzona gałka oczna i nigdy już nie zobaczy kolorów. Obcęgi. Wyrwane paznokcie Twojego dziecka. Jego płacz i jego krew spływająca po policzkach.

I jak? Było groźnym terrorystą. Daję słowo honoru! Naprawdę mi nie wierzysz??? Zresztą, przyznało się przecież... w trakcie mocnego przesłuchania... cieszysz się, że jednego bydlaka będzie na ulicach mniej? Czy dobrze Cię słyszę? Mówisz, że to niemożliwe? Że nie wierzysz w jego winę? Że to nazizm, że prawa (białego) człowieka, że nie było sądu...? Cóż, być może po paru latach okaże się, że faktycznie było niewinne, a prawdziwy zabójca uniknął kary i zabił znów. A mogliśmy go złapać, gdyby nie wymuszenie na „frajerze” przyznania się do winy, której on nie popełnił. Tak było w Polsce. Pedofil morderca pozostał na wolności i znów zabił dziecko, bo po jego pierwszej zbrodni „twardziele” dali wycisk niewinnemu człowiekowi. Ale oni przecież byli przekonani, że on jest winy… Tak jak przekonany będzie ten, w czyje ręce wpaść kiedyś może Twoje dziecko, żona, siostra lub matka. On też będzie miał „dobre intencje” i pewność, że wytypował prawdziwego bydlaka. No tak, w serialu „Komisarz Alex” pewnie by miałby rację… Ale życie to nie jest film.

Ps.
Nie jest prawdą, że tortury stosowane przez CIA, czy jakikolwiek inny wywiad, np. francuski lub rosyjski, kiedykolwiek zwiększyły bezpieczeństwo współczesnego świata. Jest wręcz dokładnie odwrotnie. Czytaliście lub oglądaliście ”Kamienie na szaniec”? Tam również wojska okupacyjne torturowały „terrorystę”. Równie bezlitośnie i w majestacie (swojego) prawa. Skutek był przeciwny do zamierzonego. Polskie podziemie pomściło śmierć Rudego, a ataki odwetowe trwały aż do końca wojny i słynnej Operacji Burza. Tak samo było w Iraku i Afganistanie. Administracja George’a W. Busha twierdzi, że stosowanie tortur zwiększyć miało bezpieczeństwo międzynarodowe. Problem polega na tym, że jest w dużej mierze odwrotnie. Często osoby które przeszły tortury lub męczono na nich ich bliskich, stawały się nadzwyczaj silnie zmotywowane do podjęcia drastycznych działań odwetowych, w tym do zamachów na amerykańskich żołnierzy i udziału w walkach partyzanckich z okupantem. Naciski na polskie podziemie w czasie II wojny światowej, czyli masowe rozstrzeliwania przez nazistów tzw. zakładników, skutkowały nasileniem ataków na coraz ważniejsze cele niemieckiej administracji, w tym na dowódcę SS i policji na dystrykt warszawski Franza Kutscherę. Terror rodzi terror, przemoc przemoc. Pierwsi żołnierze rosyjscy w niewoli Czeczeńskiej nie narzekali na złe traktowanie, gdy jednak Rosjanie rozpoczęli masowe stosowanie tortur, gwałtów i pacyfikacje całych wsi, to druga strona odpowiedziała jeszcze większą brutalnością. To spirala przemocy, nad którą nikt nie panuje, choć można zapanować w bardzo prosty sposób. Koncepcja "Twierdzy-Europa" może zagwarantować spokój, ale... nie zagwarantuje zysku z handlu bronią i ropą. Wcale więc nie chodzi tu o sprawiedliwość i o bezpieczeństwo.

Pragmatyczna ocena skuteczności masowych tortur (to nie były jednostkowe przypadki - tylko "hurt") wypada negatywnie i rodzi skojarzenia z najczarniejszymi reżimami totalitarnymi. W XXI wieku naprawdę możemy inaczej pozyskiwać wiadomości, jednocześnie nie robiąc sobie nowych wrogów i nie zamieniając się w bestie. A kto twierdzi, że inaczej nie potrafi skutecznie pozyskiwać informacji, ten powinien zmienić pracę a nie marnować etat w organach ścigania lub służbach wywiadowczych. Nie dajcie sobie wmówić, że setki tysięcy funkcjonariusz służb mundurowych żyje dzisiaj bez masowego stosowania tortur tylko jakimś „cudem”. To absolutnie nie prawda.

Kazimierz Turaliński

18 grudnia 2014 r.

 

 

Komentarze Kazimierza Turalińskiego

Komentarze do aktualnych wydarzeń politycznych, głośnych lub przemilczanych przestępstw oraz zmian w prawie i gospodarce. Zabarwione światopoglądowo ale niezwiązane trwale z żadną partią polityczną, nielojalne nikomu ani niczemu za wyjątkiem sumienia.

Wydawnictwo Artefakt.edu.pl

Kontakt w sprawie wydawnictw książkowych:

  Wydawnictwo prawno-ekonomiczne
  ARTEFAKT.edu.pl sp. z o.o.

adres e-mail: biuro@artefakt.edu.pl

tel. kom. 537-271-291
tel.(22) 270-10-75
fax (22) 257-82-32

adres korespondencyjny:
Al. Jerozolimskie 85 lok. 21
02-001 Warszawa

Kancelaria TALIONIS

Kontakt w sprawie usług prawno-ekonomicznych:

  Kancelaria
  TALIONIS

adres e-mail: biuro@kancelariatalionis.pl

tel. (32) 431 07 43
fax (32) 431 07 47

adres biura:
ul. Sądowa 7
41-605 Świętochłowice

adres korespondencyjny i rejestrowy:
ul. Św. Jana 11/4
40-012 Katowice

Słowo do klientów

Podobno zawsze wybierać trzeba mniejsze zło, a większe… zachowywać na czarną godzinę. Ja uważam, że z każdej sytuacji jest dobre wyjście, sęk tylko w tym, by szukając do niego drogi nie zabłądzić jeszcze bardziej. Jeśli masz kłopot i nie znajdziesz jego rozwiązania w moich publikacjach – napisz. Spróbuję Ci pomóc w jego rozwiązaniu lub zminimalizuję jego skutki. Wraz z moimi współpracownikami - głównie byłymi funkcjonariuszami służb państwowych - zapewnić mogę profesjonalną obsługę problemów z zakresu bezpieczeństwa biznesu, nie wykluczając spraw związanych z przestępczością zorganizowaną lub międzynarodową, czy wykrywaniem sprawców poważnych zbrodni - w tym zabójstw.

Kazimierz Turaliński

 




Więcej na poruszone tematy przeczytać możesz w książkach autorstwa Kazimierza Turalińskiego dostępnych w Wydawnictwie Prawno-Ekonomicznym Artefakt.edu.pl:

 

x