Blog

TRAGEDIA CZŁOWIEKA, ZYSK ZŁODZIEJA – POMOCY!

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Pan Krzysztof był oficerem Wojska Polskiego, później prowadził działalność gospodarczą w branży spożywczej, którą 6 lat temu zniszczyli kontrahenci. Dostarczał tony marchwi w kredycie kupieckim na rzecz spółek z o.o.: Eurofrugo i Krynica Zdrój. Do tej ostatniej należały tak popularne dawniej marki jak Frugo, Smakuś i Krynica Zdrój. Pan Krzysztof nie otrzymał jednak zapłaty za swoje dostawy. Zarówno Eurofrugo, jak i Krynica Zdrój nagle zbankrutowały, ale prezes tych spółek zaraz potem zarejestrował własną działalność gospodarczą pod firmą... Krynica Zdrój, oferującą produkty takie jak... woda mineralna Krynica Zdrój czy napoje Frugo Go.

Wielki biznes nie zna sentymentów i nie dba o zwyczajnych ludzi, których rozjechał niczym walec i odebrał dorobek całego życia. Białych kołnierzyków nie przejmuje cudzy los, dla nich to tylko słupki liczb w księgach rachunkowych. Równie dobrze mogą w ogóle nie żyć. I często tak właśnie się staje.

Pan Krzysztof oczywiście nie odzyskał swoich pieniędzy, a długi doprowadziły go do bezdomności. Stracił wszystko. Dziś mieszka na ulicach Warszawy, lecz pomimo krzywd jakie go spotykają nadal jest bardzo życzliwym człowiekiem. Poznałem go na początku tego roku na Krakowskim Przedmieściu, gdzie zazwyczaj przesiadywał ze swoją jedyną towarzyszką życia na ławce pomiędzy pomnikiem Mikołaja Kopernika a Kościołem Świętego Krzyża. W tym samym miejscu spotkaliśmy się przed paroma godzinami. Pół nocy opowiadał mi o tym, co przydarzyło mu się w ostatnim czasie, wspominał najlepsze chwile swojego życia i też te najgorsze. Rozmawialiśmy o ludzkiej małości, braku empatii, o tym jak ranić potrafią oznaki pogardy dla biedniejszych i jak bardzo zawodzą instytucje państwowe powołane do pomocy. Wszystkie swoje rzeczy, czyli głównie skromne ubrania, mieścił w plecaku, który został mu niedawno skradziony. Nie wiem, jak podłym trzeba być człowiekiem, aby biednemu bezdomnemu ukraść cały pozostały dobytek. Niestety – w Warszawie się zdarzyło. Wstyd.

Nie z tego jednak powodu cierpiał. Najgorsze, co mogło spotkać Pana Krzysztofa, wydarzyło się 28 kwietnia 2018 r. Jego towarzyszka życia ma na imię Diana i jest niezwykle łagodnym owczarkiem niemieckim, kochanym przez dzieci, z którymi bardzo chętnie pozowała do zdjęć i dawała im się godzinami głaskać. 7 lat temu, jeszcze przed bankructwem, Pan Krzysztof wziął ją ze schroniska na Paluchu i jak to przystało na psa, bez względu na okoliczności pozostała mu wierna na dobre i złe. Jej właściciel opiekował się nią tak dobrze jak tylko mógł, było widać że jest bardzo zadbana, kochana i dobrze odżywiona. Gdy Diana pocięła łapkę na potłuczonej przez chuliganów butelce, od razu zaniósł ją do kliniki weterynaryjnej, gdzie wydał niemal wszystkie swoje oszczędności na jej leczenie. Diana była najważniejsza, nic innego się nie liczyło.

27 kwietnia 2018 r. 30-letni mężczyzna, około 175 cm wzrostu, średniej budowy ciała, zaoferował Panu Krzysztofowi nocleg w bloku przy ul. Tamka 49 (druga klatka schodowa). W lokalu mieszkała również 20-letnia konkubina. Jak się później okazało, nowym znajomym Pana Krzysztofa był narkoman. Osoby bezdomne niestety nie mogą sobie pozwolić na wybrzydzanie miejsca noclegu, więc w tym przypadku nie zrezygnował z gościny, zwłaszcza, że atmosfera nie zapowiadała nieszczęścia. Nad ranem następnego dnia Pan Krzysztof, wraz z nadal udającym życzliwość narkomanem, wsiadł przed godz. 7:00 w autobus linii 171. Gdy Pan Krzysztof wysiadł z pojazdu, jego towarzysz szarpnął smycz i zatrzymał Dianę w środku. Autobus odjechał, a pies i złodziej do dzisiaj nie zostali odnalezieni. Nie trudno dojść do wniosku, że narkoman najprawdopodobniej ukradł piękne i grzeczne zwierze w celu odsprzedaży. W ten sposób Pan Krzysztof utracił jedyną życzliwą mu istotę, która kochała go bezgranicznie i nigdy nie odstępowała go na krok. Policja nie była zainteresowana ściganiem złodzieja, funkcjonariusze przeganiają także Pana Krzysztofa z ul. Tamka, w związku z czym nie może się on niczego dowiadywać we własnym zakresie.

Proszę wszystkich ludzi dobrej woli o pomoc w tej sprawie. Pan Krzysztof to dobry, życzliwy człowiek, który utracił cały swój dorobek życia w wyniku cudzej nieodpowiedzialnej działalności handlowej, jest źle traktowany przez urzędników państwowych z powodu swojej niezamożności, a jedynym sensem jego życia była jedyna bliska mu istota – owczarek niemiecki Diana. Trwają jej poszukiwania, jak zakładam przebywa ona w Warszawie lub w promieniu 30 km od miasta. Jeśli ktokolwiek widział po 27 kwietnia psa ze zdjęcia, to proszę o natychmiastowy kontakt. Jeśli w pobliżu Twojego miejsca zamieszkania, szkoły, pracy czy sklepu, w którym robisz zakupy, mieści się lecznica weterynaryjna, poinformuj proszę o poszukiwaniach i przekaż weterynarzom zdjęcia Diany z wiadomością, że pies został zaczipowany na Paluchu, więc udowodnienie, kto jest jego prawowitym właścicielem pozostaje proste. Proszę również wszystkich o udostępnienie tej informacji na portalach społecznościowych. Razem możemy odnaleźć Dianę i pociągnąć do odpowiedzialności podłego człowieka, który ją ukradł.

Na koniec prywatna dygresja – przykre jest to, że społeczeństwo, które razem współtworzymy i o które walczymy, pozwala na tak złe traktowanie biednych ludzi, a system powołany dla ich ochrony dba tylko o siebie. Pomoc Panu Krzysztofowi to niewielka „rzecz” dla świata, ale ta „rzecz” jest całym światem dla tego jednego człowieka. Warto też uświadomić sobie za autorami Pawłem Burdzą i Ewą Pióro, że cyt. „wbrew pozorom droga do bycia bankrutem, bezdomnym na dworcu wcale nie jest tak odległa” i każdy z nas może znaleźć się w tym samym miejscu, co Pan Krzysztof, bez względu na nasze plany, ambicje i działania. Dach nad głową i ciepły obiad wcale nie są oczywistą oczywistością dla wszystkich.

 

Z góry dziękuję wszystkim za udostępnienie i za jakiekolwiek informacje.

 

Kazimierz Turaliński

4 czerwca 2018 r.

Komentarze Kazimierza Turalińskiego

Komentarze do aktualnych wydarzeń politycznych, głośnych lub przemilczanych przestępstw oraz zmian w prawie i gospodarce. Zabarwione światopoglądowo ale niezwiązane trwale z żadną partią polityczną, nielojalne nikomu ani niczemu za wyjątkiem sumienia.

Wydawnictwo Artefakt.edu.pl

Kontakt w sprawie wydawnictw książkowych:

  Wydawnictwo prawno-ekonomiczne
  ARTEFAKT.edu.pl sp. z o.o.

adres e-mail: biuro@artefakt.edu.pl

tel. kom. 537-271-291
tel.(22) 270-10-75
fax (22) 257-82-32

adres korespondencyjny:
Al. Solidarności 115 lok.2
00-140 Warszawa

Kancelaria TALIONIS

Kontakt w sprawie usług prawno-ekonomicznych:

  Kancelaria
  TALIONIS

adres e-mail: biuro@kancelariatalionis.pl

tel. (32) 431 07 43
fax (32) 431 07 47

adres biura:
ul. Jana Kochanowskiego 18/9
40-035 Katowice

adres korespondencyjny i rejestrowy:
ul. Św. Jana 11/4
40-012 Katowice

Słowo do klientów

Podobno zawsze wybierać trzeba mniejsze zło, a większe… zachowywać na czarną godzinę. Ja uważam, że z każdej sytuacji jest dobre wyjście, sęk tylko w tym, by szukając do niego drogi nie zabłądzić jeszcze bardziej. Jeśli masz kłopot i nie znajdziesz jego rozwiązania w moich publikacjach – napisz. Spróbuję Ci pomóc w jego rozwiązaniu lub zminimalizuję jego skutki. Wraz z moimi współpracownikami - głównie byłymi funkcjonariuszami służb państwowych - zapewnić mogę profesjonalną obsługę problemów z zakresu bezpieczeństwa biznesu, nie wykluczając spraw związanych z przestępczością zorganizowaną lub międzynarodową, czy wykrywaniem sprawców poważnych zbrodni - w tym zabójstw.

Kazimierz Turaliński

Więcej na poruszone tematy przeczytać możesz w książkach autorstwa Kazimierza Turalińskiego:

 

x