Blog

Niemoralnych długów nie trzeba spłacać. I to legalnie!

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Od dłużników wszyscy wymagają tzw. moralności płatniczej, ale niemal nikt nie zwraca uwagi na moralność długu. Przed kilkunastoma laty, gdy polski rynek windykacyjny wyglądał jeszcze jak dziki zachód, rozmawiałem przy kawie z rosyjskim egzekutorem wierzytelności, który słynął na mieście z zastraszania ludzi, nie gardził przemocą ani bronią palną. Swoją karierę nad Wisłą zakończył po tym, jak wysłano przeciw niemu pododdział antyterrorystyczny.

Po tej przygodzie, gdy tylko wyszedł zza krat, od razu wrócił do Rosji. W chwili naszego spotkania aresztowanie było jeszcze odległą przyszłością. Nie ukrywam, że szedłem na nie z niepewnością. Oczekiwałem, że będzie bardzo nerwowo i różnie może się ten dzień skończyć. Niepokój nie znikł gdy po raz pierwszy zobaczyłem mojego rozmówcę – wąsatego giganta.

Wbrew oczekiwaniom rozmowa przebiegła w przyjacielskiej atmosferze, podczas której wyjaśniliśmy dokładnie problemy mojego klienta i powody zatorów płatniczych, którymi byli jego nieuczciwi kontrahenci. Rosjanin nie chciał jednak oglądać wyroków sądów, którymi dysponowaliśmy. Jak to ujął: „wyrok sądu nie ma znaczenia – sąd można przekupić albo oszukać, dla mnie liczy się moralność długu, czy wam się te pieniądze od nich należą”. Nigdy wcześniej, ani nigdy później nie byłem świadkiem takiego zrozumienia dla sytuacji pokrzywdzonego cudzym działaniem dłużnika. Za to na każdym kroku spotykam się z bardzo niemoralnymi działaniami w polskiej branży windykacyjnej i w obsłudze prawnej. Zniszczeniu mniej zamożnych dłużników sprzyja też prawodawca.

Dla wielu ludzi spłata zaciągniętych długów jest sprawą honorową, lecz niekiedy z różnych, niezależnych przyczyn, nawet ci posiadający dostateczne na ten cel środki, decydują się za wszelką cenę odroczyć lub w ogóle uniemożliwić egzekucję danej wierzytelności. Częstszym tego motywem jest powszechnie potępiana wola komfortowego życia na koszt innych, choć we współczesnej Polsce dominującym powodem pozostaje w pełni usprawiedliwione etycznie przeciwdziałanie nadużywaniu prawa przez wierzycieli i komorników. Nie trudno wyobrazić sobie sytuację, gdy bieżące dochody dłużnika, choć są obiektywnie niemałe, to jednak niewystarczające na jednoczesną spłatę jego zobowiązań oraz utrzymanie najbliższej rodziny (małżonki, dzieci, pozostających na utrzymaniu rodziców albo małoletniego rodzeństwa), zakup drogich lekarstw, czy też finalizację realizowanego projektu biznesowego, który gwarantuje ogromne zyski a bez chwilowego dofinansowania nie ma szans na powodzenie. Podobnie nie należy winić wdowy samotnie wychowującej małe dzieci, gdy nie chce ona oddawać całych swych skromnych zarobków na poczet długów zmarłego męża, który zaciągnął zobowiązania bez jej zgody i to na przyjemności takie jak gry hazardowe, czy używki.

Trudno też za moralnie uzasadnione nie uznać uchylania się od spłaty wierzytelności, które co prawda powstały „legalnie”, lecz w wyniku tzw. oszustw w białych rękawiczkach. W tej kategorii ulokować należy wszelkie obiektywnie nieuczciwe, lecz korzystające z ochrony dziurawego prawa sytuacje, gdy istnienia rzekomego długu nie sposób pogodzić z elementarnym poczuciem sprawiedliwości. Przykładem tego mogą być osoby pokrzywdzone w wyniku wyrafinowanych oszustw i afer gospodarczych, takich, jakie stały się codziennością choćby branży budowlanej, czy w handlu. W wyniku bezpodstawnie nałożonych kar umownych na bazie sztucznie wyreżyserowanych opóźnień lub równie bezpodstawnego zrealizowania weksla in blanco mającego zabezpieczać kontrakt, to rzetelny przedsiębiorca staje się dłużnikiem swojego klienta, choć prawidłowo wykonał zlecenie. Ludzie uczciwi często popełniają też błąd nieuważnego czytania umów albo potocznego rozumienia użytych w nich terminów, czego skutkiem jest wielkie rozczarowanie w sądzie, do którego wbrew pozorom idzie się nie po sprawiedliwość a po wyrok… W ten sposób zamiast zarobić pieniądze, muszą jeszcze zapłacić… I to nie tylko karę, ale i na rzecz urzędu skarbowego podatek VAT od potrąconych faktur…

Kolejny problem, to przerzucanie przez banki pełnego ryzyka walutowego na kredytobiorców. Gdy frank szwajcarski był tani, masowo udzielano w nim kredytów hipotecznych, gdy drożał raty rosły wraz z nim a „dla równowagi” mieszkania na rynku wtórnym taniały. Kto nie podołał wyższym spłatom otrzymywał wypowiedzenie umowy, lokal licytowano za nawet 2/3 jego już i tak obniżonej wartości rynkowej, a reszta wielkiego długu nadal była wymagalna i wciąż rosła o koszty egzekucji komorniczej oraz odsetki – ściągane z dochodów i całego majątku dłużnika… Człowiek zostawał bez dachu nad głową z kilkusettysięcznym długiem, gwarantującym bankowi dochód przez kilkadziesiąt lat.

Żerowanie na dłużnikach dotyczy również konsumenckiej skali mikro, która jest szczególnie uciążliwa dla najbiedniejszych – jedynych żywicieli rodziny oraz osób pracujących za minimalną pensję lub utrzymujących się z najniższej emerytury. Ich też nie stać na profesjonalną pomoc, w związku z czym są najbardziej podatni na bezzasadne lub przedawnione roszczenia m.in. funduszy sekurytyzacyjnych. Za pomocą e-sądu masowo egzekwowane są roszczenia bezpodstawne i przedawnione, a zyski spekulantów potęgują doliczane do nich koszty sądowe. Do listopada 2016 r. z 1501 zł wierzytelności (np. zsumowanej kwoty głównej 675 zł i odsetek za 10 lat) po doliczeniu opłaty sądowej, kosztów zastępstwa procesowego, zaopatrzenia nakazu zapłaty w klauzulę wykonalności i wniosku do komornika, czyli sporządzenia trzech krótkich pism, dochodzona kwota wzrastała do 3151 zł. 1620 zł to wynagrodzenie prawnika, a raczej jego sekretarki, gdyż każde z tych pism jest przygotowywane przez nią metodą kopiuj-wklej do szablonu. Całość zajmuje około kwadransa, zmieniają się tylko dane pozwanego i kwoty. Prawnicy twierdzą, że ich wynagrodzenia były i są zbyt małe, ale oni, w przeciwieństwie do sporej części ich przeciwników, nie muszą pracować przez cały miesiąc za minimalną pensję 1459 zł netto czy wyżyć za najniższą emeryturę 853 zł netto. 15 minut pracy ich sekretarki wycenione zostać może na równowartość 33 dni pracy przeciętnego dłużnika lub na 57 dni egzystencji starca! Radca prawny na stałe współpracujący z firmą windykacyjną lub funduszem sekurytyzacyjnym jednego dnia podpisuje do kilkuset pism z czego nawet 90% to bezzasadne lub przedawnione powództwa, a rzekomy „zwrot” wynagrodzenia za ich sporządzenie to w istocie oszustwo. Wbrew kodeksowi etyki nie pobiera on bowiem z góry takiego honorarium, a w porozumieniu z windykacją żeruje tylko na tych dłużnikach, którzy są zbyt słabi by zaskarżyć nakaz zapłaty. Wszyscy o tym wiedzą, ale nikt temu nie przeciwdziała. Marmury i skórzane kanapy w kancelarii sfinansują najbiedniejsi – ci, którzy nie wynajmą prawnika. Im komornik zabierze telewizor i kanapę, a potem sprzeda za 200 zł. To nie jest moralne i temu mówię kategoryczne NIE.

Jeśli Ciebie także dotknęła „sprawiedliwość” naszego „nieomylnego prawa i systemu” to na pewno zainteresuje Cię moja książka pt. Nowa encyklopedia antywindykacji, którą znajdziesz tutaj:

http://ksiegarnia.artefakt.edu.pl/glowna/37-nowa-encyklopedia-antywindykacji.html

Dzięki niej poznasz metody skutecznego blokowania nieuczciwych wierzycieli i komorników, jak również granice prawa karnego oraz cywilnego, których nie powinieneś przekroczyć. Pamiętaj, że prawomocny wyrok sądu wcale nie oznacza, że niesprawiedliwy dług musi zostać za wszelką cenę (kosztem praw dłużnika, jego bliskich i osób trzecich) spłacony. Dowiedz się, jak legalnie zabezpieczyć finansowo rodzinę mimo komornika na karku, jak uzyskać pełne oddłużenie, uratować mieszkanie czy zabezpieczyć swoją przyszłość przed długami, które dopiero powstaną.

 

Kazimierz Turaliński

27 listopada 2017 r.

 

Komentarze Kazimierza Turalińskiego

Komentarze do aktualnych wydarzeń politycznych, głośnych lub przemilczanych przestępstw oraz zmian w prawie i gospodarce. Zabarwione światopoglądowo ale niezwiązane trwale z żadną partią polityczną, nielojalne nikomu ani niczemu za wyjątkiem sumienia.

Kontakt w sprawie wydawnictw książkowych:

  Wydawnictwo prawno-ekonomiczne
  ARTEFAKT.edu.pl sp. z o.o.

adres e-mail: biuro@artefakt.edu.pl

tel. kom. 537-271-291
tel.(22) 270-10-75
fax (22) 257-82-32

adres korespondencyjny:
Al. Solidarności 115 lok.2
00-140 Warszawa

Słowo do klientów

Podobno zawsze wybierać trzeba mniejsze zło, a większe… zachowywać na czarną godzinę. Ja uważam, że z każdej sytuacji jest dobre wyjście, sęk tylko w tym, by szukając do niego drogi nie zabłądzić jeszcze bardziej. Jeśli masz kłopot i nie znajdziesz jego rozwiązania w moich publikacjach – napisz. Spróbuję Ci pomóc w jego rozwiązaniu lub zminimalizuję jego skutki. Wraz z moimi współpracownikami - głównie byłymi funkcjonariuszami służb państwowych - zapewnić mogę profesjonalną obsługę problemów z zakresu bezpieczeństwa biznesu, nie wykluczając spraw związanych z przestępczością zorganizowaną lub międzynarodową, czy wykrywaniem sprawców poważnych zbrodni - w tym zabójstw.

Kazimierz Turaliński

Więcej na poruszone tematy przeczytać możesz w książkach autorstwa Kazimierza Turalińskiego:

 

x