Blog

Poznań - polska "mafia" sprzed 20 lat

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Robert Saviano powiedział, że zawsze zwalczamy mafię sprzed 20 lat. Ta dzisiejsza jest zbyt silna i góruje nad nami intelektem. W latach 80-tych postawiono przed sądem przetrwańców wielkiej wojny mafijnej schyłku lat 60-tych. Dziś wyłapujemy ludzi od Toto Riiny odpowiedzialnego za zlecenie zbrodni na sędziach śledczych Falcone i Borsellino. A tymczasem współczesna włoska mafia zarabia miliardy szmuglując papierosy przez wschodnią polską granicę, defrauduje miliardy euro dotacji unijnych i przejmuje w białych rękawiczkach już więcej niż 1/10 włoskiego przemysłu.

Na nich też przyjdzie czas. Tak jak na „naszych”. Poznań był w latach 90-tych nietykalny. Tam nie było głośnych porachunków mafijnych w stylu Pruszków-Wołomin, czyli w istocie cyrku dla widowni, mającego odwracać uwagę od naprawdę groźnych ludzi. Prawdziwe pieniądze posiadali poznańscy ludzie z dawnych i ówczesnych służb (SB, WSW/WSI), uwikłani w przestępstwa ekonomiczne i międzynarodowy handel bronią, więc próby zastraszenia tej koterii skończyłyby się na dnie rzeki. Nie przypadkiem najbogatszym Polakiem początku III RP był właśnie Poznaniak Aleksander G., a jego miejsce zajął inny mieszkaniec tego miasta - również inwestujący w paliwa i polityczne przyjaźnie dr Jan K. Nawet Gromosław Czempiński, będący wówczas szefem UOP-u, wybierał się do Poznania nie w asyście swoich ludzi czy policjantów, ale jednostki GROM i zaprzyjaźnionego jej szefa gen. Petelickiego. Wiedział, że tylko jemu może po latach przyjaźni zaufać i że tylko jego operatorzy zdołają ich w razie konfrontacji ochronić. Nigdy jednak nikogo z tych wypraw nie zdołał przywieźć. Poznań był zbyt mocny. Aż do dziś.

Minęły dwie dekady. Zbratany z Art-B i gangiem pruszkowskim były senator Aleksander G. nie jest już wszechmocny. Nie kontroluje już krajowego rynku walutowego, nie rozdaje wraz z wicepremierem Sekułą kart w przemycie alkoholu i papierosów, ani nie próbuje swych sił w branży paliwowej. Dawniej zatrudniał armię byłych oficerów SB i milicji, współpracował z wywiadem wojskowym. Swoich ochroniarzy, ekspertów od „włoskiej” roboty, ustawił na życie. Jedni się zestarzeli, inni umarli. Młode wilki biznesu nie mają żadnego interesu w tym, by chronić „dziadków”, a prokuratorzy by się ich bać. Zbrodnia na młodym, nieprzekupnym dziennikarzu Jarosławie Ziętarze miała zamknąć usta polskim mediom. Wyznaczyć granicę wolnego słowa i oddzielić tych nietykalnych od „motłochu”. We Włoszech naciski na prasę były normą, czego przykładem była egzekucja tamtejszego żurnalisty Mino Pecorellego. Tak jak normą próbowano u nas uczynić strzelanie do policjantów i korupcję polityczną.

I tak samo jak włoski pierwowzór, tak polska „mafia” po latach zostaje obnażona. Z całego serca wierzę, że to dopiero początek. Że cały Poznań się rozpruje. Może Lala albo Ryba (objęci tymczasowym aresztem w związku z zarzutem udziału w zabójstwie Ziętary) pójdą na układ z prokuraturą? Tylko jak będzie wyglądać Polska, gdy nagle okaże się, że miliony ludzi kupując chleb i masło w popularnych dyskontach spożywczych wspierali morderców, złodziei i gangsterów? Obawiam się, że niestety tak samo, że żadna refleksja nie nadejdzie. Dawniej wierzono, że pierwszy milion trzeba ukraść. Dziś wiadomo, że kto uczciwie zgromadził majątek, ten był prędzej czy później brutalnie eliminowany z rynku. W każdej branży nienasycone rekiny z miast takich jak Poznań czy Wrocław skutecznie usunęły uczciwych ludzi. Pozwolono im jedynie na zaciąganie 30-letnich kredytów mieszkaniowych, pracę na etacie, z której wystarcza tylko na rachunki i jedzenie oraz na rozkoszowanie się tanimi zakupami. Papierosami z przemytu. Wódką z lewej produkcji. Chrzczonym paliwem… Za to, by tak nie było, Ziętara oddał życie. Drodzy prokuratorzy – nie zmarnujcie szansy na wypełnienie jego testamentu. Złapaliście za nitkę – sprujcie całą tą białą koszulę. I nie zapomnijcie spalić przesiąkniętych krwią mankietów.


Kazimierz Turaliński

5 grudnia 2014 r.

 

 

Komentarze Kazimierza Turalińskiego

Komentarze do aktualnych wydarzeń politycznych, głośnych lub przemilczanych przestępstw oraz zmian w prawie i gospodarce. Zabarwione światopoglądowo ale niezwiązane trwale z żadną partią polityczną, nielojalne nikomu ani niczemu za wyjątkiem sumienia.

Wydawnictwo Artefakt.edu.pl

Kontakt w sprawie wydawnictw książkowych:

  Wydawnictwo prawno-ekonomiczne
  ARTEFAKT.edu.pl sp. z o.o.

adres e-mail: biuro@artefakt.edu.pl

tel. kom. 537-271-291
tel.(22) 270-10-75
fax (22) 257-82-32

adres korespondencyjny:
Al. Jerozolimskie 85 lok. 21
02-001 Warszawa

Kancelaria TALIONIS

Kontakt w sprawie usług prawno-ekonomicznych:

  Kancelaria
  TALIONIS

adres e-mail: biuro@kancelariatalionis.pl

tel. (32) 431 07 43
fax (32) 431 07 47

adres biura:
ul. Sądowa 7
41-605 Świętochłowice

adres korespondencyjny i rejestrowy:
ul. Św. Jana 11/4
40-012 Katowice

Słowo do klientów

Podobno zawsze wybierać trzeba mniejsze zło, a większe… zachowywać na czarną godzinę. Ja uważam, że z każdej sytuacji jest dobre wyjście, sęk tylko w tym, by szukając do niego drogi nie zabłądzić jeszcze bardziej. Jeśli masz kłopot i nie znajdziesz jego rozwiązania w moich publikacjach – napisz. Spróbuję Ci pomóc w jego rozwiązaniu lub zminimalizuję jego skutki. Wraz z moimi współpracownikami - głównie byłymi funkcjonariuszami służb państwowych - zapewnić mogę profesjonalną obsługę problemów z zakresu bezpieczeństwa biznesu, nie wykluczając spraw związanych z przestępczością zorganizowaną lub międzynarodową, czy wykrywaniem sprawców poważnych zbrodni - w tym zabójstw.

Kazimierz Turaliński

 




Więcej na poruszone tematy przeczytać możesz w książkach autorstwa Kazimierza Turalińskiego dostępnych w Wydawnictwie Prawno-Ekonomicznym Artefakt.edu.pl:

 

x