Blog

KLER - co o tym myślę?

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Na patologie Kościoła patrzyłem swego czasu z bardzo bliska. Kilkanaście lat temu miałem tę "przyjemność" współpracować z dyrektorem dużego działu handlowego, który był emerytowanym księdzem. Niezwykle elegancki, elokwentny, zawsze uśmiechnięty mistrz nawijania makaronu na uszy. Robił świetne wrażenie i jak długo szkoleni przez niego handlowcy albo nagabywani klienci nie mieli pojęcia o usługach prawnych, tak długo bez problemu uchodził za guru. Człek to był ciekawy, choć obok moralności nigdy nawet przez moment nie stał.

Gdy obejmował swoją pierwszą parafię jako młody wikary, jedna z jego licznych kochanek rodziła mu pierwszą córkę. Sutannę ostatecznie zrzucił 10 lat później, gdy młodsza od niego o prawie połowę (szczerze i gorliwie wierząca, ale też i równie mocno zakochana) studentka teologii postawiła ultimatum: albo ona, albo sutanna, bo w grzechu śmiertelnym żyć dalej nie zamierza. Rad nie rad sutannę zdjął, co rozpoczęło jego życiowy horror - musiał pracować. A raczej próbował, gdyż jak wspominałem, szło mu świetnie tak długo jak o swoim prawniczym kunszcie (przemilczał to, że zna się na prawie ale wyłącznie kanonicznym) rozmawiał ze staruszką potrąconą przez samochód... Skutkiem tego były częste zmiany pracy, otwierane własne działalności i życie na garnuszku młodszej żony oraz starszej już, mieszkającej drzwi w drzwi, mamy. Tak też pewnego dnia trafił do firmy, w której organizowałem pion wykonawczy usług windykacyjnych, w związku z czym wspólnie pojechaliśmy w Polskę przeprowadzić serię szkoleń dla handlowców, mających te usługi sprzedawać.

Przypadek chciał, że kochliwy dawniej i często zmieniający przez to parafie ksiądz, niemal wszędzie mijał miejsca, z którymi łączyły go namiętne wspomnienia. Początkowo byłem przekonany, że jedynie się przechwala opowiadając o takich "sukcesach" jak jednoczesny romans ze spowiadającymi się u niego matką i córką, uprawianie seksu z chorą parafianką, gdy za ścianą grzecznie czekał na zakończenie spowiedzi jej mąż, czy podrywanie 15-letnich dziewczynek, które jeszcze nie znały czym jest seks i odpowiednie rozmowy w konfesjonale sterowały ich decyzjami niczym pilot telewizorem. Przestałem tak myśleć, gdy odwiedzając parafie wspominał z tamtejszymi księżmi, jak to się wspólnie prostytutki zamawiało i którą parafiankę po kolei... Drogi z księdzem rozeszły się dość szybko, po tym jak uciekł z klientami i przyjął na własne konto rozliczenia za wykonaną przez mój zespół pracę. Później miał sprawy karne za kradzież z firmy rzutnika, przywłaszczenie pieniędzy i notoryczne pomawianie w internecie uczciwych ludzi.

Na Kler do kina nie pójdę, ale nie dlatego, że uważam go za film w 100% fałszywy, bo niestety - wiele z kadrów widzianych w zajawce tej produkcji widziałem na żywo i nie zamierzam się w nich pławić, a wręcz wolę o nich bardzo szybko zapomnieć. Nie potrzebuję tego do szczęścia, by czuć się kimś lepszym. To po prostu nie mój świat i gościć w nim nie zamierzam. Od wielu lat nie oglądam nowych produkcji Patryka Vegi z tego powodu, że mam przesyt patologii w mojej pracy i nie potrzebuję nią jeszcze dodatkowo rozcieńczać swojego życia. A raczej "ubarwiać", bo jest ono aż za bardzo barwne, a jeśli ktoś jest na tyle znudzony codziennością, że potrzebuje fajerwerków w postaci trumiennych popijaw ratowników medycznych czy wulgarnych kobiet o IQ zlewozmywaka, do tego z "klamkami" w łapach, to powiem jedno - bardzo Wam zazdroszczę, bo ja o nudzie i monotonii marzę od około 20 lat i wiem, że raczej jest to marzenie ściętej głowy. Inna sprawa, że podobnie jak Botoks sztucznie kumulował w krótkim seansie patologie normalnie zdarzające się raz na setki przypadków, tak samo Kler jest dla mnie przerysowanym pastiszem, gromadzącym na wyrywki w jednym miejscu różne skondensowane historie i wątki.

A wracając do Kleru jako kleru - Kościół to ludzie, a ludzie są dobrzy lub źli. Dlatego znajdziemy księży takich jak potrafiący siarczyście przeklnąć i wytykający "katolom" brak miłosierdzia śp. Kaczkowski - ostrych ale uczciwych, budujących hospicja i walczących o ludzi, jak i sportretowanych przez Smarzowskiego - pazernych i zakłamanych. Zdarzają się też kapłani jak Jacek Stryczek, który wydaje się uosobieniem reguły, że władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie (dla zainteresowanych tematem więcej na stronie Joli Szymańskiej, znanej do niedawna jako Hipster Katoliczka: https://web.facebook.com/hipsterkatoliczka/) . Jedni i drudzy to prawdziwa twarz Kościoła, ale też i absolutnie każdego środowiska. Spotkałem w półświatku przestępczym ludzi wspaniałych, honorowych, pomagających innym, dla których "gangsterka" to był po prostu zawód, który dawał im możliwości wpływania na rzeczywistość. Trafiłem też na skrajne patologie, krzywdzące i okaleczające ludzi dla zabawy, pozbawione jakiejkolwiek moralności. Jeśli ktoś się łudzi, że środowiska religijne są wolne od takich kontrastów i że źle to świadczy o samej filozofii religii czy o Bogu, to jest w wielkim błędzie. Równie błądzą Ci, którzy w obronie Biblii atakują teraz Smarzowskiego. Pamiętacie, jak Pan Jezus siłą usunął faryzeuszy ze świątyni? Też nazwalibyście go za ten czyn służalczym agentem systemu? Niech każdy żyje zgodnie ze swoim systemem wartości, ale ocenia też obiektywnie otaczający go świat. Żal mi tych, którzy patrząc na Kościół widzą tylko pedofilię i błędy przeszłości, gdyż tracą przez to szansę na dostrzeżenie wielu ludzi szczerze i ciężko pracujących dla dobra innych. Niemniej współczuję tym, którzy zapatrzeni sztywno w ideę wiary z góry każdego powołującego się na krzyż uważają za świętego i są gotowi oddać za niego głowę. I jedni i drudzy stoją w absolutnych ciemnościach a głośno krzyczą o tym, co widzą.

DLA JEDNYCH I DRUGICH, a także dla tych trzecich stojących pośrodku, MAM TAJNĄ MISJĘ - uważacie się za lepszych, od tych "drugich", więc macie teraz szansę to udowodnić. Trwa zbiórka na pomoc medyczną dla chorej osoby - każda złotówka ma znaczenie. Pokażcie "tym drugim", że to Wy jesteście tymi dobrymi i zróbcie choć symboliczny przelew, a także udostępnijcie na swoich profilach link do zbiórki. Kto nie idzie do kina na Kler Smarzowskiego, ten oszczędził dość żeby pomóc. Kto idzie - tego stać by pomóc. A kto stoi po środku i nie patrzy na to, co ludzie powiedzą, może sobie po prostu pozwolić na ludzki gest i pomóc - BO TAK. Liczę na Was. Na Was wszystkich.

https://pomagam.pl/825iwezl

Czasem lepiej zrobić coś dobrego, kiedy nikt tego nie widzi i dać się objechać za coś złego co kiedyś zdarzyło nam się zrobić, ale postępować w zgodzie ze swoim sumieniem. Bo zawsze możemy zrobić coś więcej dla świata, albo pomóc komuś w swoim otoczeniu, dołączyć do np. akcji "Zupa na Plantach" (pamiętaj - lajk jeszcze nigdy nikogo nie nakarmił! a szkoda!) albo chociażby wspomóc powyżej zalinkowaną zbiórkę. A to, czy pójdziemy na jeden film więcej do kina, nie ma wtedy już żadnego znaczenia.



Kazimierz Turaliński

23 września 2018 r.

Komentarze Kazimierza Turalińskiego

Komentarze do aktualnych wydarzeń politycznych, głośnych lub przemilczanych przestępstw oraz zmian w prawie i gospodarce. Zabarwione światopoglądowo ale niezwiązane trwale z żadną partią polityczną, nielojalne nikomu ani niczemu za wyjątkiem sumienia.

Wydawnictwo Artefakt.edu.pl

Kontakt w sprawie wydawnictw książkowych:

  Wydawnictwo prawno-ekonomiczne
  ARTEFAKT.edu.pl sp. z o.o.

adres e-mail: biuro@artefakt.edu.pl

tel. kom. 537-271-291
tel.(22) 270-10-75
fax (22) 257-82-32

adres korespondencyjny:
Al. Jerozolimskie 85 lok. 21
02-001 Warszawa

Kancelaria TALIONIS

Kontakt w sprawie usług prawno-ekonomicznych:

  Kancelaria
  TALIONIS

adres e-mail: biuro@kancelariatalionis.pl

tel. (32) 431 07 43
fax (32) 431 07 47

adres biura:
ul. Jana Kochanowskiego 18/9
40-035 Katowice

adres korespondencyjny i rejestrowy:
ul. Św. Jana 11/4
40-012 Katowice

Słowo do klientów

Podobno zawsze wybierać trzeba mniejsze zło, a większe… zachowywać na czarną godzinę. Ja uważam, że z każdej sytuacji jest dobre wyjście, sęk tylko w tym, by szukając do niego drogi nie zabłądzić jeszcze bardziej. Jeśli masz kłopot i nie znajdziesz jego rozwiązania w moich publikacjach – napisz. Spróbuję Ci pomóc w jego rozwiązaniu lub zminimalizuję jego skutki. Wraz z moimi współpracownikami - głównie byłymi funkcjonariuszami służb państwowych - zapewnić mogę profesjonalną obsługę problemów z zakresu bezpieczeństwa biznesu, nie wykluczając spraw związanych z przestępczością zorganizowaną lub międzynarodową, czy wykrywaniem sprawców poważnych zbrodni - w tym zabójstw.

Kazimierz Turaliński

Więcej na poruszone tematy przeczytać możesz w książkach autorstwa Kazimierza Turalińskiego:

 

x