Blog

Ruch oddolny - to się skończyło i już nie powinno wrócić

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Zawsze byłem zwolennikiem demokracji bezpośredniej, tzw. oddolności, samorządności i ustroju politycznego, w którym to władza służy obywatelom a nie obywatel żyje i pracuje na potrzeby tejże władzy. Polityczna rewolucja kampanii prezydenckiej dała milionom Polaków nadzieję na zmianę filozofii funkcjonowania ustroju Rzeczypospolitej. Ruch obywatelski łączący środowiska osób pokrzywdzonych działaniami władz, przeciwników korupcji i społeczników miał pod przywództwem m.in. Pawła Kukiza zmienić Polskę. Nie udało się - to widzą dzisiaj już prawie wszyscy.

Na bazie tamtej klęski powstało wiele mniejszych i większych organizacji społecznych mających w programie dawne hasła - od zmiany Konstytucji, przez wprowadzenie JOW-ów po inne równie lotne postulaty. Choć idee są piękne to absolutnie nie widzę możliwości sukcesu takich inicjatyw. Dlaczego?

1. ODDOLNOŚĆ OKAZAŁA SIĘ OCHLOKRACJĄ - zaangażowanie tysięcy uczciwych, skromnych i prawych ludzi pozwoliło wypłynąć na polityczny ocean marginalnym politykom (TAK! POLITYKOM!!!), których życiorysy są stuprocentowym zaprzeczeniem sztandarów, spod których kandydowali. Ale to jeszcze jest mniejsze zło. Tym większym stał się prostacki dyktat mowy nienawiści, pogardy i bolszewickiej mentalności. Do oddolności doczepili się ludzie środowisk skrajnych i swoim radykalizmem oraz bezkompromisowością (a nierzadko i brakiem kultury oraz wulgarnością) zmieszali oddolność z chuligaństwem. W sposób godny bojówek komunistycznych przejmowano lokalne struktury, osobom zadającym merytoryczne pytania publicznie ubliżano od najgorszych, zarzucano działalność agenturalną na rzecz służb specjalnych, dochodziło do pobić i gróźb. Niektórzy co bardziej ambitni proponowali hasła pokroju:

- kara śmierci orzekana wstecz za korupcję (wiwat Korea Północna!)

- konfiskata majątku całych rodzin w razie przypisania winy chociażby jednemu jej członkowi (niech żyje towarzysz Lenin!)

- tworzenie obozów pracy (hura łagry!)

- brak prawa do obrony czy apelacji, żeby nie przedłużać zbędnie procesów sądowych (inkwizycja wiecznie żywa!)

Do powyższych głosów dochodziły pochwały nazizmu, propozycje reaktywacji pieców krematoryjnych na potrzeby uchodźców i nienawiść do wszelakich mniejszości. Gdy to czytałem nie mogłem uwierzyć, że we współczesnej Polsce ludzie mogą w taki sposób rozumować i bez wstydu, publicznie głosić wynikające z tego poglądy. Każdy politolog wie, że podobnie jak o sile łańcucha świadczy siła jego najsłabszego ogniwa, tak w organizacjach czy też szerzej środowiskach politycznych o ich wizerunku decydują najgłośniejsze i najbardziej radykalne głosy, które nie są kategorycznie przez resztę środowiska eliminowane. Te głosy nie były uciszane, cieszył się poklaskiem wielu oddolnościowców, ale nie moim. Ja z tym nie zamierzam mieć absolutnie nic wspólnego.

Demokracja to rządy umiarkowane i ukierunkowane na równowagę, a to co opisałem powyżej to ochlokracja, czyli rządy wściekłego, głodnego tłumu pragnącego zemsty. Ja do niego nie należę. Interesują mnie merytoryczne zmiany, dlatego od zafundowanej nam dotychczas oddolności wolę jej zaprzeczenie, czyli rządy intelektualnej elity, dawniej tzw. arystokracji (nie mylić z naszą "elitą" polityczną). Wśród oddolnościowców są takie osoby, ale niestety aby móc działać merytorycznie, musiałyby właśnie zerwać z idą oddolności, a to oznacza brak zaplecza politycznego i wyborców, czyli nie ma sensu. Ruch masowy zawsze zdominują agresywni radykałowie i populiści, a w ich popieraniu nie ma niczego dobrego dla Polski ani dla Polaków. Na politeę jesteśmy za biedni, a na demokrację zrównoważonego środka brak nam obywateli niepodatnych na cyrkową socjotechnikę i manipulację. Od dekad działają te same sztuczki, co nie świadczy zbyt dobrze o dojrzałości wyborców (vide - zdobywający coraz większe poparcie Petru).

Ochlokracja (stgr. ὀχλοκρατία ochlokratia - "rządy tłumu", od słów ὄχλος óchlos - "tłum, motłoch" i κρατέω kratéõ - "władam") – zwyrodniała forma demokracji, w której władza jest sprawowana bez żadnych struktur i zasad prawnych, bezpośrednio przez niezorganizowany i ulegający zmiennym emocjom tłum. Wpływ na władzę mają wszyscy, bez względu na urodzenie lub przynależność obywatelską.

Czy powyższa definicja nie pasuje do pierwotnych zamierzeń Pawła Kukiza?

2. ZA MAŁO WIEDZY, ZA DUŻO EMOCJI

Gdy publikowałem wpisy krytykujące libertyńskiego i pro-narkotykowego posła Liroya doczekiwałem się szerokich dyskusji a na grupach nawet do kilkuset komentarzy. Gdy zadałem zwolennikom zmiany Konstytucji pytanie, czy mogą mi wskazać który konkretnie jej zapis chcą zmienić i dlaczego, to... dyskutowały ze mną realnie trzy osoby. To trochę mało jak na zmianę ustawy zasadniczej łączącej 38 milionów Polaków. Pomijam komentarze w stylu: "w strategii Kukiza jest wszystko" - bo to nie Wasze poglądy na zmiany, tylko Kukiza. Ta cisza ukazała słomiany zapał większości reformatorów. Każdy chce zmian, ponieważ mu źle, ale kto wie jak je przeprowadzić aby było lepiej? Nikt. Trudno nazwać to oddolną inicjatywą. Trudno powiedzieć, żeby ludzie nie wiedzący czego chcą wzbudzali zaufanie godne oddania na nich głosu, nie sądzicie? To znów tylko zemsta za niepowodzenia.

3. KONSEKWENCJA POLITYCZNA - 0,001%

Liroy to najlepszy przykład tego, jak ruch który ma dość kompromisów z władzą idzie na... każdy kompromis by być częścią władzy. Większość oddolnościowców wymaga od urzędników państwowych i od posłów wysokich standardów moralnych, wysokiego poziomu merytorycznego, poszanowania dla prawa i uczciwości wobec wyborców. Ale by nie wyjść przy tym na naiwniaków za wszelką cenę usprawiedliwiają bzdurnymi argumentami nawet najgłupsze decyzje swojego środowiska. Jakie w/w walory spełnia Liroy? Jawnie mówi o zażywaniu narkotyków (poszanowanie prawa), nie wie kto ma inicjatywę ustawodawczą i jakie ma kompetencje poseł (poziom merytoryczny), lansuje się na pornografii (moralność) i jest lojalny wobec wyborców... Czy aby na pewno?

Główny argumentem wielu moich znajomych aprobujących tego posła: DOROBIŁ SIĘ TAKICH PIENIĘDZY ŻE NIE MUSI KRAŚĆ TYLKO MOŻE COŚ ZROBIĆ DLA LUDZI. Gdy byłem sceptyczny, wylewano na mnie pomyje. A potem niektórzy przeczytali jego oświadczenie majątkowe, z którego wynika, że Liroy jest niemal bankrutem. W zeszłym roku zarobił 20 527 zł, czyli mniej więcej tyle ile kasjerka w markecie. Pomimo bycia przez dwie dekady gwiazdą nie posiada żadnej nieruchomości, ma oszczędności na poziomie 1/3 długów (63 000 zł kredytu) i nie zarabia nic na posiadanej spółce. Jedyne dochody to wskazane 20 tys, zł z tantiem. To ma być milioner, którego wiarygodność polityczną i niezależność określa zgromadzony majątek??? :) Niestety, cała oddolność tak właśnie wygląda i jest tak samo lojalna wobec wyborców, jak PO czy SLD. Nie kupuję tego.

I tu jeszcze drobne wyjaśnienie - nie twierdzę, że jak Liroy jest biedny, to będzie kradł. Przeciwnie, uważam, że jest absolutnie nieskłonny do popełnienia przestępstwa, ale to nie zmienia faktu, że jako mało zorientowany polityk nie wniesie niczego istotnego do prac Sejmu a jedynie wyniesie z niego dietę poselską, która każdego miesiąca będzie niemal równa jego rocznym dochodom. Po prostu argument o cudzym bogactwie dowodzi naiwności większości wyborców - to że ktoś jest sławny, nie znaczy że jest bogaty.To że ktoś jest bogaty nie znaczy że będzie uczciwy lub że będzie dbał o biednych. Petru ma miliony, a obawiam się, że jego priorytetem będzie interes sektora bankowego któremu poświecił życie a nie zwyczajnych Polaków. Kiedy wyborcy dojrzeją do zrozumienia tak prostych spraw?

4. PODSUMOWANIE - Polska wymaga gruntownych zmian, ale nie sprowadzi jej na lepszą drogę promowane przez Kukiza dziecinne pojmowanie rewolucji. Czasy romantyków się skończyły, dziś potrzeba nam pragmatyków i fachowców, którzy nie zamienią Polski w zaścianek Europy izolowany politycznie i gospodarczo. Każda zmiana w prawie wywołuje efekt domina, wymaga więc przemyśleń oraz stabilnej większości w narodzie, a takiej nie ma i oddolność jej nie zdobędzie. Na szczeblu samorządowym jak najbardziej może działać, ale na forum ogólnokrajowym poniosła zasłużoną klęskę. Nie widzę szans jej odbudowy w ciągu najbliższych 10-15 lat. Powstanie quasi-partia Kukiza, która ma nawet szansę wejść do kolejnego parlamentu za 4 lata, ale niczego nie zmieni, gdyż jej twarzą jest oddolny-wódz narzucający listy partyjne Kukiz oraz milioner-moralista Liroy. Natomiast na dole mamy ludzi pokroju Maciejowskiego, który o zgrozo wydaje się jeszcze umiarkowany... Czy tak ma wyglądać "lepsza" Polska? To chyba już wolę tą "gorszą".

Kilka miesięcy kontaktów z zacietrzewionymi, pełnymi nienawiści osobnikami posługującymi się pomówieniami, "łaciną grochowską", żerującymi na ludzkiej naiwności i niewiedzy oraz skłócającymi ludzi wywarło również na mnie pewien negatywny wpływ, którego chcę się pozbyć. Chcę wrócić do stanu wcześniejszej równowagi, w której wierzyłem, że można zrobić coś dobrego dla ogółu i nie stracić przy tym siebie. Że liczy się nie to kto ma więcej kolegów, tylko kto ma rację i po której stronie stoi słuszność w znaczeniu moralnym i merytorycznym. Początkowo próbowałem rozmawiać z osobami głoszącymi absurdalne poglądy, ale w końcu zdałem sobie sprawę z tego, że oni nie chcą wiedzieć. Oni chcą się zemścić. Nie chcą działać dla dobra ogółu tylko chcą odreagować swoje życiowe niepowodzenia, wylansować się, zarobić kosztem społeczeństwa jak największe pieniądze. I na ich rzecz działa rzesza dziesiątek tysięcy uczciwych wolontariuszy. I to się nie zmieni - bo każdy, kto mówi, że król jest nagi, ten jest nazywany zdrajcą, agentem, wariatem, głupkiem.

I jak z takimi argumentami dyskutować? Nie da się, to ludzie manipulowani (czyli ci uczciwi wolontariusze) powinni powiedzieć STOP! i zażądać merytorycznej dyskusji. Ale tego nie było i nie będzie, bo oni są na wojnie i uznają, że "wróg czuwa". A wroga się zwalcza. A dlaczego? To już nie ważne - grunt, że ktoś głośno krzyczał, że trzeba bić wroga, więc pewnie miał rację. Tak narodziły się Bolszewizm i Nazizm, ale na szczęście w Polsce nie będzie tak źle. Po prostu powstanie nowe, bardziej populistyczne SLD, które niczym Wałęsa będzie za a nawet przeciw - nie wnikając w szczegóły dlaczego akurat tak. Grunt, żeby zwalczać wroga - bo przecież zawsze musi być jakiś wróg. Na marginesie tej rewolucji powstaną niszowe stowarzyszenia stawiające na etykę i zaplecze intelektualne, które z uwagi na brak medialnego radykalizmu niestety nie przebiją się do szerszej dyskusji a tym samym czas i pieniądze ich członków pójdzie na marne. Być może niektóre ich projekty doczekają się realizacji za 2-3 kadencje Sejmu, ale nie wcześniej. Dla mnie jest to zbyt odległa przyszłość.

Z powyższych powodów oddolności we współczesnym wydaniu mówię KATEGORYCZNIE NIE. To się w Polsce nie sprawdziło, a wina leży po stronie zwolenników zmian, spośród których 95% pozwoliło swoją biernością oraz naiwnością zagarnąć idee karierowiczom. Przez ich dotychczasowe inicjatywy każdy kto dziś głosi hasła oddolności automatycznie zakłada maskę liroyów, maciejowskich, zerników i sanockich, a podejrzewam, że zdecydowana większość z Was nie chciałaby z nimi zasiadać przy wigilijnym stole. Aby stworzyć coś nowego potrzeba nieskażonych tymi osobami haseł i idei, czystej legendy, czystej (ale nie białej!) flagi oraz nieskompromitowanych ludzi. Zamiast równania w dół potrzebujemy w polityce równania w górę, ale moralna i intelektualna elita z pewnością nie zostaną poparte głosami zwolenników wiecowych krzykaczy. A tacy wyborcy niestety dominują w ruchach masowych - oddolnych i pro-obywatelskich tylko z nazwy.


Kazimierz Turaliński

18 grudnia 2015 r.

 

 

Komentarze Kazimierza Turalińskiego

Komentarze do aktualnych wydarzeń politycznych, głośnych lub przemilczanych przestępstw oraz zmian w prawie i gospodarce. Zabarwione światopoglądowo ale niezwiązane trwale z żadną partią polityczną, nielojalne nikomu ani niczemu za wyjątkiem sumienia.

Wydawnictwo Artefakt.edu.pl

Kontakt w sprawie wydawnictw książkowych:

  Wydawnictwo prawno-ekonomiczne
  ARTEFAKT.edu.pl sp. z o.o.

adres e-mail: biuro@artefakt.edu.pl

tel. kom. 537-271-291
tel.(22) 270-10-75
fax (22) 257-82-32

adres korespondencyjny:
Al. Solidarności 115 lok.2
00-140 Warszawa

Kancelaria TALIONIS

Kontakt w sprawie usług prawno-ekonomicznych:

  Kancelaria
  TALIONIS

adres e-mail: biuro@kancelariatalionis.pl

tel. (32) 431 07 43
fax (32) 431 07 47

adres biura:
ul. Jana Kochanowskiego 18/9
40-035 Katowice

adres korespondencyjny i rejestrowy:
ul. Św. Jana 11/4
40-012 Katowice

Słowo do klientów

Podobno zawsze wybierać trzeba mniejsze zło, a większe… zachowywać na czarną godzinę. Ja uważam, że z każdej sytuacji jest dobre wyjście, sęk tylko w tym, by szukając do niego drogi nie zabłądzić jeszcze bardziej. Jeśli masz kłopot i nie znajdziesz jego rozwiązania w moich publikacjach – napisz. Spróbuję Ci pomóc w jego rozwiązaniu lub zminimalizuję jego skutki. Wraz z moimi współpracownikami - głównie byłymi funkcjonariuszami służb państwowych - zapewnić mogę profesjonalną obsługę problemów z zakresu bezpieczeństwa biznesu, nie wykluczając spraw związanych z przestępczością zorganizowaną lub międzynarodową, czy wykrywaniem sprawców poważnych zbrodni - w tym zabójstw.

Kazimierz Turaliński

Więcej na poruszone tematy przeczytać możesz w książkach autorstwa Kazimierza Turalińskiego:

 

x